shadowhunters
Wszystko skończyło się szczęśliwie. Demoniczny kielich został zniszczony, Mroczni Nocni Łowcy pokonani, a nowe porozumienia zawarte. Na świecie zapanował pokój, a wszyscy uradowani opuścili Idrys wracając do swoich Instytutów. Głos w Twojej głowie zaśmiał się. Najlepiej by było, gdyby Demony nie ruszały się ze swojego wymiaru i nie atakowały, biednych, głupich Przyziemnych. My, Nocni Łowcy, stworzeni przez Anioła Razjela, mamy brać na swoje barki ciężar tego świata, zapobiegając wszelkim konfliktom i wojnom. Ulepszeni runami i nafaszerowani treningami, walczymy z demonami i Podziemnymi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powiązania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powiązania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 maja 2015

You pull me back

ELIZABETH LOVELACE
Była przyjaciółka — Mistrzyni Wypieków — Chęć zemsty za jej śmierć

 
YENNEFER WATERS
Parabatai — Całkowite przeciwieństwo Melissy, znana jako Panna Porządna — Strata

NATHANIEL CROW
Wspólne rabunki — Brawurowy Kierowca — Chęć pokonania na treningu

SET WARRE
Wcześniej skakali sobie do gardeł, teraz...? — Jedna Wielka Niewiadoma — Niech tylko spróbuje skrzywdzić Len

DIANA LEVITTOUX 
Przyjaźń — Mistrzyni we Wrzucaniu Ludzi do Szaf — Kradziony samochód na spółkę

JASMINE HAWKINS
Neutralność — Cięty Język — Zginęła wraz z Calebem podczas starcia z Mrocznymi

REBECCA CAST
Dobra znajomość — Spec od Rozmnażania — Wspólne poszukiwanie świeczek

MARLENE WAYLAND
Najlepsza przyjaciółka — Kowal — Wzajemna Troska

 
MATTHEW BLACKTHORN 
Zaufany człowiek — Romeo — Wspólne gdybanie i planowanie intryg


CALEB BELLESHADE
Irytacja — Narcyz — Zawsze zgrywał bohatera, ale stał się nim w dniu swojej śmierci


NEAL SKYWALKER
Koleżeństwo — Cichociemny Chodzący Trup — Przypomina dekoracje w Domu Strachów

DANIEL HERONDALE
Kto się czubi, ten się lubi — Czapla — Ratują sobie wzajemnie tyłki


ISABELLE CAIRSTAIRS
Zgrany duet — Izzy — Wspólne pakowanie się w kłopoty

DALIA MERRYWEATHER
 Zamieniły kiedyś parę słów — Calebowa Niania — Uratowana z niewoli u Mrocznych


ALAN BADLUCK
W piątek trzynastego będzie trzymać się od niego z daleka — Czarna Owieczka — Wtrąciła jego ojca do szpitala


FELICITY CROW
Początki koleżeństwa — Fela — Po przejściach


HENRY NIGHTINGALE
Pomoc w obowiązkach — Głowa Instytutu — Nadal nie do końca mu ufa


JEWELL DAWNFROST
Pogranicze przyjaźni i dobrego koleżeństwa — Przytulnicka — Ucieczka popłaca, zwłaszcza czyimś samochodem


ROSALIE REDBIRD
Wydaje się całkiem fajna — Rosie — Niechaj uważa na Wielkiego Złego Wilka


TAMARA BLACKBOURN
Znają się z Nowego Jorku — Tara — Romanse z wilkołakami?


DRAKE ROCKWELL
Kominkowy przyjaciel z NY — Uratował jej skórę — Tego, że nazwała go najprzystojniejszym facetem w pokoju, będzie wypominał jej do końca życia


ASHLYN GOLDENMAYER
Obojętność — Wilczek — Runa Przymierza


ENRIQUE BLAKE
Obojętność — Pchlarz — Bycie miłym dla Tary...? Good luck.


JULIETTE TURNER
Obojętność — Cocker spaniel — Pozwoliła jej grzebać w rzeczach Alfy


NICHOLAS TURNER
Irytacja — Wielki Zły Wilk — Nie zna historii swojego klubu, której Mel od tak nie wyjawi


ORION KERSHAW
Na wstępie zwaliła go z nóg — Przyziemny Łowca — Ugrzęźli w sprawie modyfikowania demonów


SAMANTHA MORGENSTERN
Nienawiść w czystej postaci — Dowódca Mrocznych — Zemści się na niej


MEV WATERS
Obiekt westchnień z czasów dziecięcych — Dzidziuś Mroczny — Zabity


MARCUS MONROE
Nienawiść — Niby z Clave — Siłą perswazji, upił ją i skończyli razem w łóżku


KAYLOCK FOSTER
Wzajemna niechęć — Wielki Czarownik Brentwood'u i były Yen — Nie udziela pomocy Nefilim

Just wanted to fit in, but I wouldn't settle in

- Pamiętasz mnie? 
- Tak. Bal przebierańców, trudno nie zapamiętać.
- Tak, bal... Mówi ci coś nazwisko Foster?
- Foster... Tamten facet miał tak na imię. Mówił, że to zrządzenie losu... Wątpię jednak by posługiwali się prawdziwymi nazwiskami. 
- Tamten facet?
- Yhym. Byłam dla nich jednym z trupów do celu.
| Siostra bliźniaczka | 586 lat rozłąki | o dwanaście minut młodsza | Gemini | Erie | Nikt nie ma prawa jej tknąć | Shh, już wszystko dobrze, jesteś bezpieczna | 586 lat myślał, że jego ukochana siostra nie żyje. Pogodził się z tym. Stracił połowę duszy, ale żył ze świadomością, że co się stało, to się nie odstanie. | Odtrącał innych od siebie, wiedząc, że go nie zrozumieją, bo ile czarowników ma rodzeństwo? Kai należał do tych wyjątków. I nagle blondynka zjawia się od tak, jakby nigdy nic i staje, a właściwie włamuje się, do jego domu. Widząc jak na niego patrzy, było jak sztylet wymierzony prosto w jego serce. Jak na obcego. Jakby nie był jej rodzonym bratem. Czuł się jakby Valerie rozgrzebała jego dawno zasklepioną ranę, która była wiecznym strupem na jego duszy. | Widok jego Gemini pobudził zalewającą go falę wspomnień. Jej dziecięcy uśmiech, sposób bycia, nutka szaleństwa skrywana w oczach. Wszystko powodowało, że miał ochotę chwycić ją za ramiona i zacząć trząść albo zastosować jak najbardziej bolesne zaklęcia, aby go sobie przypomniała. | Valerie zmieniła się i to jak. Nie dość, że stanowili swoje przeciwieństwa, to Kaiowi wydawało się, że coś się jej przydarzyło, wywróciło jej dawny punkt widzenia o 180 stopni. Niepokoił się o nią, bo nadal pamiętał ich wspólne wyprawy do lasu oraz skręcanie ptakom karków, aby zdobyć coś do jedzenia. Valerie robiła to bez jakichkolwiek skrupułów, z uśmiechem na ustach. | 

- Wracam do domu po takim czasie, a ty śpisz? To sugestia, że mam wracać do Oceanii?
- Gdybyś mnie uprzedził urządziłbym komitet powitalny.
- Mogę zgadywać, ale skoro przygarnąłeś kota, to chyba nawet mogę zacząć się martwić.
- Jest taka podobna do ciebie. Miałem dylemat czy nie nazwać ją Gabrysia, ale to byłaby już lekka przesada...
- Gdybyś ją tak nazwał, zacząłbym szukać dobrego psychiatry.
| Najlepszy przyjaciel | Wiedzą o sobie wszystko | Wszędzie razem | Widzisz, Gabryś, pozwolę sobie na to zdrobnienie... | Gabryś | Przygody, artefakty, podróże, witajcie! | Gabryś chce zwiać? Niech tylko spróbuje. | Jesteśmy w tym razem. Damy sobie z tym radę. Musimy. | Tak, musimy to dobre słowo |  Wyglądasz jakby napadło cię stado Goblinów. | Zacznijmy od początku. Idziesz ze mną? | Trudno byłoby odmówić. | Powinienem to udokumentować? Seks międzygatunkowy. Może nawet uda wam się dorobić się dzieci? | To pokazywało, że chyba powinni spędzać z Kaiem więcej czasu... Ewentualnie więcej pić. Chociaż i tak mógł wątpić, że poznałby tę jego mroczną stronę. | Otworzył na chwilę oczy i spojrzał z rozbawieniem na Gabrysia. Dotknął palcem wskazującym jego nosa i wydał dźwięk podobny do "pip", następnie wybuchając niepohamowanym śmiechem, wylądował z powrotem na kanapie. |

- Letty..? Letty, mów do mnie.
- Kai...
- Letty, co się dzieje?
- Kaai. Błagam cię, nie krzywdź mnie. Nie zostawiaj... Proszę...
- Letty, nigdy cię nie zostawię.
- Nie sądzisz, że to trochę zbyt długo terminowe?
| Coś więcej niż przyjaźń | Jak siostra | Nico | Letty | Mówię tylko, że nie całowałaś mnie, a to już automatycznie spycha innych kandydatów na drugie miejsce | Nie jesteśmy bez grzechu | Zatem będziemy się smażyć w ogniu piekielnym do końca naszych dni | To jest ceną nieśmiertelności | Gabryś. Nie to imię pragnęła usłyszeć przez wargi, które przed chwilą całowała. | Seks międzygatunkowy... Brzmi ciekawie, ale lepsze są chyba praktyki niż dokumentacja. | Nico nigdy nie pomyślałabym, że oczekiwanie na to, czy Kai rozepnie jej ubranie może być takie okropnie seksownie męczące. | Przydało by ci się ruszyć dupę do mojej obiecanej pomocy | Wyrzuty sumienia są dla słabych | A co, mówiłam, że Nefilim to nie materiał na miłość? Kompletnie wybuchowi, porywczy, brutalni i nieogarnięci. | Co. Jej. Zrobiłaś. | I wbrew jej woli wykrzyknęła jedyne imię, które stwierdziło, że warto ją ratować. Kai. | Wstydziła się patrzeć na Fostera. Bała się go. A jednocześnie tylko jego ramiona dawały ukojenie. Tylko jego dłoń we włosach. | Wyszeptał, chcąc po prostu usłyszeć jej imię | 

- Gabryś... Aaron... Aaron nie żyje?
- Czy wyglądam, jakbym żartował? Czy w ogóle wyglądam, jakbym był w stanie z tego żartować?
- Nie.
| Przyjaciel | Poznani na froncie | Nauka magii | Aaron, zabierz stąd Nico i nie zaglądajcie tutaj na razie. Nic fizycznie jej się nie stało, to psychiczny ból, a Kai ma tutaj rozmowę do przeprowadzenia. | Jestem Aaron. Jeszcze się nie znamy, ale jestem starym przyjacielem Kaia. Nie musisz się mnie bać. | "Aaron, pilnuj drzwi." | Aaron stał i warczał | Jej przegraną pozycję przypieczętował Kaylock Foster, wchodzący do środka z sokołem na ramieniu. | Aaron potrafił zmieniać się w zwierzęta | Wskazał Aaronowi swoje ramię, na którym przysiadł jako sokół | Spojrzał porozumiewawczo na Aarona, jak to robił dawniej, na froncie. | Śmierć Aarona zapewne odciśnie piętno na wszystkich domownikach. Kai pamiętał, jakby to było wczoraj, jak obaj znajdowali się na froncie, a zmiennokształtny starał się "rozluźnić" atmosferę swoimi żartami i pogadankami na temat sztuki. Byli przyjaciółmi. Nawet cały ogród, który Aaron wziął pod swoją pieczę będzie mu o nim przypominał. Serce go ściskało, a łzy mimowolnie napływały do oczu, gdy coraz bardziej uświadamiał sobie sens tego banalnie prostego, ale jednak ciężkiego do wyobrażenia sobie zdania. Aaron odszedł. Umarł. Nie żyje. | 

Yennefer Waters
-  Kai... pocałuj mnie. Pocałuj mnie jeśli mnie kiedykolwiek kochałeś, chociaż ten ostatni raz chce poczuć twoje usta na moich.
- Yennefer, kocham cię, ale brzmisz jakbyś chciała odejść. Muszę poukładać pewne sprawy, ty z resztą też... Zatem, panno Waters. Mam nadzieję, że wkrótce nasze drogi znowu się połączą.
| Była miłość | Nephilim, znienawidzona rasa | Stała w milczeniu obok chłopaka, nie chciała go tracić, ale zawiłej przyjaźni z Jaredem też nie chciała poświęcać. | Poczuł cmoknięcie w policzek i aż odskoczył do tyłu. Dziewczyna wyglądała pięknie jak zwykle. | Fiołkowe oczy, ciemne włosy... Suzette? | Dzień w dzień i noc w nocy podawał Yennefer najróżniejsze mikstury i zmieniał jej okłady. Gabriel od czasu do czasu zaglądał do pokoju i ucinał sobie z nim krótką pogawędkę. Kai zwykle odpowiadał mu coś w stylu: Mhm albo Aha. | Kai... Kocham cię. Nie zostawię cię. Nie zostawię, aż do śmierci... Chociażby nie wiem co, zawsze pozostanę przy tobie, i nie zapomnę co dla mnie zrobiłeś. | Złamana obietnica | Czuł jej ciepło. Jej oddech stawał się coraz głębszy, aż w końcu odpłynęła w świat snów. Kai pocałował ją w czubek głowy i sam podążył za jej przykładem. | Pojedyncze łzy zaczęły powoli spływać po policzkach. A ona cicho szeptała. Kai, kocham cię. | 

Bastet
- Nigdy nie odpuszcza...
- Ma to po swoim właścicielu.
| Kotka | Zaczął ją drapać za uchem, a kotka mruczała cicho, domagając się kolejnych pieszczot | Kotka, jakby wyczuwając, że coś jest z nim nie tak, obróciła się na plecy i liznęła palce Kaia, skupiając jego uwagę na sobie | Bastet zaczęła drapać łapami o jego spodnie. - Nie odpuścisz, co? - mruknął do niej, biorąc ją na ręce. Kotka zadowolona z siebie spojrzała na niego zielonymi ślepiami, a potem zwinęła się w kłębek. | Bastet czmychnęła z jego torsu i usadowiła się na fotelu obok kanapy. Ten kot zawsze miewał jakieś dziwne przeczucia. | Słynęła z tego, że była niezwykle rozumnym stworzeniem, ale miała swoje kaprysy, w tym bycie w centrum uwagi i dominowanie innych zwierząt. No nic, dogadanie się z psami pozostawia w rękach kotki. |

Rapha & Zillah
-  Uwierzyłbyś? Demoniczne psy, bezwzględnie posłuszni mordercy, istne maszynki do zabijania, lubią pieszczoty i zabawy.
- Jesteś pewien? Są na tyle udomowione, że spalą czegoś w nocy?
- Jeśli coś spalą, to tylko razem z nieproszonym gościem, jeśli nie będą miały wyjścia. Podstawowo mają gości zatrzymać i wezwać albo ciebie, albo mnie
| Demoniczne psy | Rapha i Zillah były obok Nicoletty i warczały na Samanthę Morgenstern | Demoniczne psy wypadły tuż za jej plecami, po obu stronach. Mimo, że pamiętała jak sprzeczali się z Gabrielem o to, że pogryzą Nico, teraz wiernie stały u jej boku, gotowe rozszarpać wszystko i wszystkich. | Psy były szybsze od Gabriela. Zdołały zmienić kierunek biegu, mimo początkowego planu, i wyskoczyły ze ściany, stając po obu bokach Nico. Była mieszkańcem rezydencji, a pozostałe dwie osoby zdecydowanie były obce. Wystarczający powód, by to one były celami. Obnażyły kły, ale jeszcze nie atakowały. Taki dostały rozkaz. | Przyjrzał się psom. Oba przypominały Dobermany Pinczery, ale były od nich nieco większe. Ogony były zakończone zestawem kolców, podobnie jak u maczugi, ale to szczęki były ich najniebezpieczniejszą bronią. | wyczarował w dłoni dużą piłkę, pokazał ją psom i rzucił, a one pognały za nią radośnie, machając ogonami. Widać przy tym ich mordercze zdolności, gdy rzucają się na nią jeszcze w powietrzu, rozszarpując na dwie polowy, po czym powolutku wracają, trzymając po połowie piłki w zębach. Grzecznie siadają przed nimi, kładąc resztki zabawki na ziemie, i merdają w ciszy ogonami. | 

sobota, 2 maja 2015

Caleb Belleshade - powiązania

|Powiązania|

Neal Skywalker



To jego parabatai, kuzyn i najlepszy przyjaciel w jednym. Przez nałogi Neala zostali odesłani do Instytutu w LA, co tylko bardziej skomplikowało ich sytuację. Caleb kupił mu kota na urodziny, choć wolałby, żeby nie musiał być łysy, ale młody Skywalker jest uczulony na większość rzeczy. Kocha go niczym brata i oddałby za niego życie. Cieszy się, że dogaduje się z Jasmine.

Dalia Marryweather


Kuzynka jego kuzyna. Traktuje ją niczym starszą siostrą, bo w sumie to ona wychowała jego i Neala. Caleb uważa, że teraz przesadza z niańczeniem ich, ale i tak jest dla niego jedną z najważniejszych osób w jego życiu. Teraz Caleb nie umie się z tym pogodzić, że nic nie mógł nic zrobić i została porwana przez Rodericka.

Jasmine Hawkins



Jego dziewczyna. Ten związek zaczął się naprawdę dziwnie i Caleb nie sądził, że kiedykolwiek się w ogóle polubią. Niespodzianka. Chyba się w niej zakochał. Uważa, że jest piękna i w sumie zawsze tak było, ale na początku dogryzał jej z powodu rudych włosów (tak naprawdę je uwielbia, ale cii). Przy niej staje się nieco lepszym człowiekiem.

Melissa Youngheart



Ciężko określić ich relacje. Razem walczyli przeciwko Podziemnym w klubie i raz się całowali, ale tak naprawdę nawet specjalnie jej nie lubi. Denerwuje go (zwłaszcza fakt, że uważa, iż gra lepiej od niego). Przyznaje, że jest atrakcyjna, ale odkąd zaczął spędzać więcej czasu z Jasmine kompletnie o niej zapomniał.

Roderick Backstorm



Nienawidzi go z całego serca. Gdyby natrafiła się okazja, zabiłby go bez wahania. Nie rozumie, czemu porwał akurat Dalię, skoro nic mu nie zrobiła, ale to Mroczny, więc nie powinno to nikogo dziwić.

Delsin Alastair Raleigh



Jest winny mu przysługę. Pomógł Jasmine, gdy Caleb ją do niego zabrał. Mają ze sobą raczej neutralne stosunki. Poznali się w dość dziwnych okolicznościach, niedługo po tym jak blondyn przyjechał do Los Angeles.

Samantha Morgenstern



Wbiła mu nóż w plecy (dokładniej w brzuch, ale to szczegóły). Nie wybaczy jej tego, że chciała zabić Neala, ale od tamtej pory jej nie widział, więc nie miał jak tego okazać. Nie jest tak wysoko na jego liście jak Roderick, ale jej też nie zawahałby się zabić.

Diana Levittoux



Parabatai Jasmine. Zachowuje się w stosunku do niej nieco arogancko, ponieważ nawet jej nie zna, ale przez wzgląd na swoją dziewczynę stara się być dla niej miły. Przynajmniej gdy sytuacja tego wymaga. Chyba go nie lubi.

Jared Mears



Nie przepada za nim. Uważa, że jest nieco zbyt blisko Jasmine i nie podoba mu się to. Mógłby się nauczyć manier i ogłady, ale nie wszystkich da się zmienić. 

piątek, 1 maja 2015

"Don't try to fix me, I'm not broken"

 - Nie zrobisz nic głupiego. Obiecaj.

Set Warre - parabatai, brat, do bitki, do picia niekoniecznie, poza tym prawie do wszystkiego. Crow poznał Seta w sierocińcu, gdzie to razem dorastali, zanim Nate uświadomił go w jego pochodzeniu i wspólnie zdecydowali się podążać ściężką Nocnych Łowców. Parabatai było ich drugą runą, którą narysowali 

Diana Levittoux - niezależnie od tego, jak absurdalnie to wygląda: trudno powiedzieć. Od niedawna oficjalnie jest jego dziewczyną, jednak w żaden sposób nie wpłynęło to na ich relację, nawet jeśli oboje na początku się o to obawiali. Ich "nie-związek" tak naprawdę był bardziej udany niż niejeden "związek" dlatego zdecydowali się spróbować, bo i tak nie widzą świata poza sobą. Nate jeszcze nigdy w życiu nie doświadczył czegoś tak... intensywnego. Jest od niej uzależniony, nie potrafi o niej nie myśleć, w nigdy nie dopuści do tego, aby stała jej się jakakolwiek krzywda, nawet jeśli Di sama potrafi sobie świetnie pomóc. W duchu wciąż obwinia się o to, że Mroczni porwali ją i wykorzystali jako kartę przetargową, by zmusić go do wstąpienia w ich szeregi. Taki jego mały... sens życia, na chwilę obecną. Stara się, aby było tak jak najdłużej.

Felicity Crow - siostra. Przed akcją ratunkową w kwaterach Mrocznych ostatni raz widział ją kiedy była małą dziewczynką, a mianowicie nocy, której spłonął ich rodzinny dom. Nie potrafi sprecyzować swoich uczuć względem niej. Z jednej strony chciałby się nią zaopiekować, z drugiej zaś nie jest do tego w pełni zdolny, bo wciąż nie udało mu się oswoić z faktem, że nie jest ostatnim z rodu Nightcrawlerów. Podświadomie wciąż szuka w jej nagłym pojawieniu się jakiegoś fałszerstwa, najprawdopodobniej ze strony Mrocznych. Stara się być dobrym bratem. Może kiedyś mu się to uda.

W BUDOWIE

sobota, 2 grudnia 2000

Don't look clear

EVANGELINE CRANE
Dziewczyna — Angel — Bezgraniczna miłość

ASTRID HOOD 
Najlepsza przyjaciółka — Astra; Kapturek; Kapitan; Gwiazdka — Chce od niej wyjaśnień

LEILA HAMILTON
Znajoma — Brytyjka — Pomógł jej się zaaklimatyzować w nowej szkole

NEAL SKYWALKER
Zawiść — Wodorost — Zawrócił w głowie Astrze

CHARLES BABINEAUX
Obojętność — Pochłaniacz Chęci do Życia — Coś jest z nim nie tak

KILLIAN WARD
Przyjaciel — Muzyk od Siedmiu Boleści — Lubi przebywać w jego towarzystwie, ale jak jeszcze raz odstawi mu arię operową, to przysięga, że ogłuszy go koszem na śmieci


ANNABELLE BLAKE

Przyjaciółka poznana przez rodziców — Annie — Cicha woda brzegi rwie