środa, 11 listopada 2015

Bite me


  • wiek nieznany
  • wilkołak
  • wolny strzelec
  • bez sfory
  • wzrost: 186cm
  • oczy: ciemne szare
  • budowa ciała: dobrze zbudowany
  • znaki szczególne: kolczyk na języku, tatuaż na ramieniu, przydługie nieprzycięte kosmyki włosów wpadające do oczu, nieokrzesanie
  • preferowany strój: czarne koszule, jeansowe kurtki, kamizelki, skóra, ciemne t-shirty, jasne i szare bokserki, zawsze nisko opuszczone spodnie, czasem dumnie wystający pasek: Calvina&Kleina

WYGLĄD
Jest coś magnetycznego w sposobie w jaki Cię od siebie odpycha. Coś irracjonalnie niemożliwego, w tym z jaką arogancją zapala fajkę i dmucha Ci nią w twarz na odpierdol się, jakby mówił: "chodź do mnie, maleńka", nierzadko myśląc: "spierdalaj". Niezwykle dobrze potrafi manipulować gestem i słowem, pozą, złudnie udając zainteresowanego, kiedy zarzyna na Tobie swoją cierpliwość. W niezwykły sposób skupia na sobie Twój wzrok nieokrzesanym wyglądem. Zaniedbanym, kilkudniowym, szorstkim zarostem i zamglonymi oczami – upojonymi alkoholem, seksem czy lekkimi dragami. Coś obrzydliwie niestosownego w tym, jak podnieca Cię nieestetyczna zabawa kolczykiem na języku i prowokujące przygryzanie wargi, za każdym razem, kiedy... nie wiesz czego od Ciebie chce. Coś nieetycznego w tym, z jakim wyuzdaniem bezczelnie na Ciebie patrzy i coś okropnego w tym, że kiedy pożera wzrokiem Twoje ciało, pragniesz mu dać chore zezwolenie na ten wzrok prawdopodobnie bardziej niż on sam chce je otrzymać, I pewnie proporcjonalnie do tego, bardziej Cię to jara niż jego. Tego typa ani to chłodzi, ani ziębi. Nie możesz zgadywać. Można się łatwo nauczyć, że z jego szulerskim zachowaniem to ślepy strzał.

CHARATER
Żeby poprawnie go opisać, należałoby użyć treści bez cenzury. Trudno opisać kogoś jego pokroju bez użycia barwnych sformułowań, z jakich on sam korzysta. Opisywanie go w sposób taktowny w żaden sposób nie jest w stanie odzwierciedlić jego natury. Semantyka, w tym konkretnym, wyjątkowym przypadku jest bardzo istotna. Istnieje bowiem różnica między „seksem”, a „rżnięciem”; „paleniem”, a „kopceniem”; „ignorantem”, a „skurwysynem”. Tylko, że słowa tak naprawdę nie są w stanie wyrazić pełni jego niedoskonałości. To nie jest tak, że on nie ma żadnych dobrych cech. Ma jedną. Potrafi swoje wady przedstawiać w taki sposób, ze wydają się pozytywem. Widząc faceta jego poziomu… zgadujesz, że to w rzeczywistości nie jest żaden faktyczny poziom, który mógłbyś znać. On wyznacza własne ramy. Własne konwenanse. Własne moralności. Zresztą, tylko z tym, co jego własne się liczy. Potrafi być czarujący, ujmujący, chamski, wulgarny, bezczelny, nonszalancki, arogancki, lubieżny, czy ekscentryczny w jednej minucie. Zależy czego chce i w jakim stopniu. Nie spełnia próśb. Przehandlowuje je na swoje korzyści. Nie dopełnia obietnic, bo po co? Kłamie, bo lubi. Mówi prawdę, bo z bezpośredniością też nie ma problemu, jeśli prawda boli (z jego ust zawsze). Jeśli masz szczęście odróżnisz jedno od drugiego. Zakładając, że nie łgał, kiedy obiecywał, że nie będzie. Jest złożeniem obłudy. Możesz próbować go poznać, ale czy poznasz? Tylko jedną z jego masek. Istnieje pewna plotka, że kiedyś był sobą. Sam jakoś sobie nie przypomina.

FC: Shiloh Fernandez


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz