shadowhunters
Wszystko skończyło się szczęśliwie. Demoniczny kielich został zniszczony, Mroczni Nocni Łowcy pokonani, a nowe porozumienia zawarte. Na świecie zapanował pokój, a wszyscy uradowani opuścili Idrys wracając do swoich Instytutów. Głos w Twojej głowie zaśmiał się. Najlepiej by było, gdyby Demony nie ruszały się ze swojego wymiaru i nie atakowały, biednych, głupich Przyziemnych. My, Nocni Łowcy, stworzeni przez Anioła Razjela, mamy brać na swoje barki ciężar tego świata, zapobiegając wszelkim konfliktom i wojnom. Ulepszeni runami i nafaszerowani treningami, walczymy z demonami i Podziemnymi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Derek Michaelis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Derek Michaelis. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2015

Was ist Szare Szeregi?


Derek Stephen Michaelis 
Stefan Michałowski/Sztefan Shulz
"Sztefan"
Podobno nikt nie rodzi się wielki, specjalnie uzdolniony, wybitny, z gotowym planem na przyszłość. Wszystko kształtuje się z biegiem lat, zataczając koło. Na świecie aż się roiło od dyktatorów, rewolucjonistów i normalnych ludzi. Wojen, pokoi. Podobne idee, czasem te same, banalnie proste taktyki i spiski. Ale ludzie nie pamiętają. Spisują wszystko w kronikach i kładą na odległą półkę, zostawiając na pastwę kurzu. Wzrok czytelnika tam nie sięga. Niektórzy, właściwie ta większość ludzi, widzą tylko czubek własnego nosa i troszczą się o własny tyłek. Może mają rację. W końcu to zwycięzcy piszą historię. On zdecydowanie do nich należy. Zatem co pozostaje? Wiara? Na tym świecie, gdzie ludzie wiecznie czują się samotni? Gdy przychodzą momenty, że wątpimy w istnienie Boga, bo życie odcisnęło na nas piętno? Raczej wiara we własne siły, w sukces jaki osiągasz. Tak, to niezwykle ważne. Poniekąd ważna jest też granica. W końcu wiara we własne siły może przerodzić się w tyraństwo, a sukces w wygraną wojnę z tysiącami poległych, o których nawet nikt nie dbał. Cienka to granica. Zwłaszcza dla takiego człowieka jakim jest Derek. Stop... Człowieka? Bardziej podobny on do zwierzęcia lub seryjnego mordercy. Nie znajdziesz w nim choćby nutki empatii czy człowieczeństwa. Nie w socjopacie, który pokochał smak i widok krwi przegranych. Krwi, czerwonej jak najwspanialsze rubiny. Krwi, która smakowała jak nektar bogów olimpijskich. Rzucał się w wir walki bez większego zastanowienia. Opuścił rodzinne miasto, Nowy Orlean i zadomowił się w Polsce. Żerował parę lat na ludziach, zwierzęta mu nie posmakowały, a wkrótce potem nadeszła wojna. Wreszcie. Warszawa oblegana przez niemieckie wojska. Wystrzały z karabinów. Ranni. Zabici. Spiski. Stronnictwo. Tyraństwo. Jak on to kochał. Przechadzał się ulicami w niemieckim mundurze, z dobre ukrytą polską odznaką. Był po tej stronie, po której na daną chwilę opłacało mu się być. Po swojej własnej. Niestety, wojna przeminęła, nastał nudny pokój. Stefan uniknął sprawiedliwości i nadal żerował na niewinnych, niewtajemniczonych warszawiakach. Do czasu. Zawitał w Los Angeles z liścikiem w ręce. Zbliża się wojna. A on ją wygra. Jak zawsze.
Wampir | Wizualnie z 27 lat. Mentalnie trochę więcej. | W renesansie stawiał pierwsze kroki | Socjopata | Bratobójca | Morderca, czasem seryjny, aby było fajniej | Świetny aktor | Wrogami się nie przejmuje, przyjaciół nie ma | Wieczna nienawiść do wilkołaków | Niektórzy zwracają się do niego pseudonimem z czasów wojny | Biegle mówi po amerykańsku, niemiecku i polsku | Samotny wilk | Zatarta granica między dobrem a złem | Brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych | Surowy | Mściwy | Znakomita pamięć | Tyran | Dyktator | Dowódca i taktyk | Brak wstydu, poczucia winy, skruchy | Niezdolny do troski o drugiego człowieka | Manipulacja | Siła perswazji | Nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka | Miłość, zaufanie, łagodność  Gdzieś przepadły, a to ci heca. | Chęć zabicia dwójki braci, również wampirów | Ma oko na młodszą siostrę, która wie jak do niego dotrzeć | Ignorancja na bodźce społeczne normujące zachowanie i funkcjonowanie w danym otoczeniu | Antyspołeczny | Wytrwały łowca | Krew ludzka | Wyrafinowany gust | Wyższa sfera |
--------------
Sztefan przybywa! 
Dużo on namiesza, oj dużo. c:
Kontakt ten sam co u armii Mel
FC: Joseph Morgan