czwartek, 1 czerwca 2017

Tam i tu


TAMAYA "TAMI" NAVARRO
24 lata • wilkolak • sfora Gadriela • "drugi oficer" Gadriela • pierwotny wilkołak
Są jeszcze takie miejsca na ziemi, gdzie o wilczych watahach wciąż krążą legendy; gdzie można natknąć się na prawdziwe bestie w ludzkiej skórze... Miejsca, w których rejony ludzie nie zapuszczają się samotnie po zmroku. Istnieją jeszcze prawdziwe stada; zapełniane przez kolejne wilcze pokolenia, gdzie przemiana przez ugryzienie jest zaszczytem przysługującym nielicznym, a nie efektem zwykłego przypadku. Istnieją watahy, w których alfa potrafi utrzymać w ryzach sforę jedynie warknięciem, i w których każdą bliznę nosi się jak najznakomitszą biżuterię. Stada, w których szkoli się wojowników od samego szczenięcia; w których kobiety równają się w boju mężczyznom. Z takiej watahy pochodzi Gadriel i każdy powód jest dobry, byś trzymał się od niego z daleka...*


wiccańska kultura • kreatorka amuletow, i talizmanów • aspirująca w przyszłości do malowania tatuaży plemiennych • silnie związana z korzeniami rodziny
Do LA podąża tropem za Gadrielem. Przywódca stada, długo nie pojawia się w wiosce. Starszyzna przydziela jej to zadanie, jako najbardziej skutecznej, ale też jednej z najbardziej zaufanych osób Hedy. Dziewczyna może wpłynąć na niego decyzją rady starszych, a jeśli nie – może chociaż próbować powołać się na szczególne względy. Gadriel nie traktuje takowymi nikogo, ale Tami, w przepływie euforii, czasami zapomina się. Potrafi się do niego zwrócić jak kiedyś, po imieniu, jakby byli jeszcze dalej tą sama bandą dojrzewających, ujadających, narwanych wilków, co kiedyś. Jako jednej z niewielu, uchodzi jej to na sucho. Heda nie chce tego roztrząsać, albo udaje, że nie słyszy poufałego tonu młodszej członkini stada. Tamaya ma trzech starszych braci i jeszcze pamięta czasy, w których wszyscy czworo z rodzeństwa i Gadriel hasali tymi samymi ścieżkami. Dorastała pod okiem czterech rosłych mężczyzn, od każdego z nich ucząc się czegoś innego. Lubi nazywać się młodszym oficerem, albo drugim oficerem alfy. Pierwszym jest jej brat. Był czas, w którym on i Heda stanęli przeciw sobie o przywództwo w stadzie. Długie lata rywalizowali, konkurowali ze sobą, motywowali się do wzrastania. Tą walkę Navarro przegrał, Gadriel objął pozycję alfy, on bety, całkowicie uznając jego zwierzchnictwo. Tami woli obserwować wzrost stada z tyłu, z bezpiecznej pozycji. Podziwia starszych od siebie członków stada. Nigdy nie rwało jej do przywództwa. Jest na to zbyt wygodna. Lubi wypełniać rozkazy alfy, zwłaszcza jeśli je wydaje Heda.

Teraz jednak Hedy nie ma. Musi słuchać brata. To stawia ją w wyjątkowo niewygodnym położeniu. Dlatego chętnie udaje się do Los Angeles. Zmienia zdanie, kiedy do niego przybywa. Miasto wydaje się zatłoczone, sztuczne, głośne. Nie poznała tu jeszcze ani jednego szanowanego wilka. Mija grupę kundli, większość z nich nawet nie z urodzenia. Przypomina sobie wielopokoleniowe nauki jakie wyciągnęła z domu. Idee sfory i kulturę, jaką wyniosła bezpośrednio ze swojego domostwa. Szacunek do natury i poczucie jedności z nią ¬– zsyłający na nią wyższy stan uduchowienia. W LA, owszem, panuje zaduch, ale nie ma on chyba nic wspólnego z uduchowieniem. Nie czuje tu ducha życia i urodzaju. Nienawidzi tego miasta. Chce wrócić do domu. Najpierw tylko musi znaleźć Hedę. Nie przyzna tego głośno, ale tęskni do niego. Nawet do tych nielicznych, pojedynczych warknięć, pod którymi kuli się cale stado. Wie na pewno, że musi ściągnąć Hedę z powrotem do domu.

Jak długo można przyglądać się wilczemu plebsowi po drugiej stronie kontynentu?


*autorstwa Kaylo z kp Gadriela
FC: Seychelle Gabriel

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz